Wołyń wczoraj i dziś

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Apel !!! Polacy !!! Mieszkańcy Lublina !!! Przedstawiciele Zakładów i Instytucji Lublina !!!

Apel !!!

Polacy !!!  Mieszkańcy Lublina !!!  Przedstawiciele Zakładów  i Instytucji Lublina !!!

Na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich w latach 1939-1947 ukraińscy nacjonaliści dokonali okropnego  ludobójstwa na 200 tysiącach obywatelach narodowości polskiej.

Niezrozumiała polityka władz Rzeczypospolitej Polskiej wobec tego ludobójstwa sprawiła, że naczelne struktury organów państwowych przeciwdziałały przywróceniu pamięci o tragedii Kresów Wschodnich II RP. W tej atmosferze środowiska kresowe od lat ukazują prawdę o zagładzie Kresów oraz zabiegają o godne uczczenie i upamiętnienie ponad 200 tysięcy ofiar  banderowskiego ludobójstwa.

 

Kalendarz Pamięci Ludobójstwa na Kresach – CZERWIEC, I półrocze (1940 – 1948)

1 czerwca -  1943 roku:

We wsi Bodaki pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali kilkunastu Polaków.

We wsi Huta Stara pow. Buczacz policja ukraińska zamordowała Wesołowskiego Ignacego l. 30 (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej podanej przez Komańskiego i Siekierkę dla województwa tarnopolskiego, 2004; w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 7, pod redakcją Witolda Listowskiego, Kędzierzyn-Koźle 2015; w:  http://www.kresykedzierzynkozle.home.pl/attachments/File/2__Ksi____ka_tom_7.pdf ).

 

Kalendarz Pamięci Ludobójstwa na Kresach – MAJ (1940 – 1947)

W nocy z 30 kwietnia na 1 maja -  1944 roku: We wsi Dobraczyn pow. Sokal banderowcy zamordowali 20 Polaków, w tym 3 rodziny oraz 1 Ukraińca.       1 maja-   1943 roku:

W futorze Dąbrowa  koło wsi Kąty /Kuty/ pow. Krzemieniec upowcy wyłapywali Polaków, gromadzili w jednym domu, który potem podpalili -  żywcem spalili co najmniej 28 Polaków, w tym rodziny 6 i 4-osobowe. „W odległości około 3 km od wsi Kąty, za niewielkim lasem, na polu zwanym Dąbrową, mieszkała rodzina Józefa Jasińskiego i jego żonaty syn Albin Jasiński. Dnia 1 maja 1943 roku grupa banderowców przez cały dzień wyłapywała Polaków na polach Dąbrowy i gromadziła ich w zabudowaniach J. Jasińskiego. O zmierzchu pomordowano ich w okrutny sposób i podpalono mieszkanie oraz zabudowania gospodarskie. Na drugi dzień, 2 maja 1943 r. z Kątów wyjechało na pogorzelisko kilku uzbrojonych mężczyzn na 3 furmankach. Na miejscu zobaczyli szczątki pomordowanych dorosłych i żywcem spalonych dzieci. Tworzyły one czworobok, do którego wrzucano dzieci. Spalone szczątki zebrano do jednej skrzyni i pochowano we wspólnym grobie na cmentarzu w Kątach. /.../ Podawano, że zginęło tam około 23 osoby, w tym 12 dzieci”. (Leokadia Wawrzykowska: Relacja z ostatnich dni pobytu na Wołyniu ludności polskiej wsi Kąty /Kuty/ gm. Szumsk, pow. Krzemieniecki, w: Biuletyn Informacyjny 27 Dywizji Wołyńskiej AK, nr 4 z 1997 r.).

 

Rzeź mieszkańców naszej wsi Swojczów trwała całą noc i następny dzień

Już po wojnie, po wielu latach, odwiedziłam ciocię Zofię Hasiak, raz jeszcze, mieszkała wtedy w Łańcucie, znowu odżyły wspomnienia z czasów wojny. Opowiadała wtedy, już na spokojnie tak: „Mój mąż Jan Hasiak był podoficerem w kawalerii we Włodzimerzu Wołyńskim. Podczas działań wojennych, począwszy od 1 września 1939 r. nie zginął, ale powrócił szczęśliwie z wojny i zamieszkaliśmy u jego rodziny, a było to k. Dominopola. Po zajęciu naszych terenów przez wojska sowieckie, trochę ukrywał się u swojej rodziny, ale niedługo. Niestety miejscowi Ukraińcy wykryli go i wydali w ręce zbrodniczej NKWD, było już niemal pewne, że jego los jest przesądzony.

 

Liczenie ofiar ludobójstwa.

Dzięki wysiłkowi grupki Kresowian zebrane zostały materiały, opracowane i wydane monografie obejmujące cztery województwa kresowe oraz Lubelszczyznę, dokumentujące zbrodnie ukraińskie dokonane na ludności polskiej. Władysław i Ewa Siemaszko w 2-tomowej monografii „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939 – 1945” (Warszawa 2000) z zebranych danych obejmujących 1721 miejscowości oszacowali liczbę zamordowanych Polaków na 50 – 60 tysięcy osób. Nie zdołali dotrzeć do żadnych informacji dotyczących losów Polaków zamieszkujących w dalszych 1787 miejscowościach.

 

CZY „11 LIPCA ” BĘDZIE ŚWIĘTEM PAŃSTWOWYM?

Czas ucieka a my nadal nie znamy losu  projektu Ustawy Dworczyka w sprawie Narodowego Dnia Pamięci Męczeństwa Kresowian, do którego obecni podczas pierwszego czytania projektu Kresowianie wnieśli szereg poprawek łącznie z nazwą tego dnia. Najdalej idącymi są zgłoszone przez dr Ewę Siemaszko merytoryczne  mające odniesie do faktów poprawki o czym informowaliśmy już w poprzednim numerze KSI. Przypominamy, że proponowana przez P. Ewę nazwa „Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Męczeństwa i Ludobójstwa Kresowian” łączy w jedną spójną i logiczną całość całą „Golgotę Kresów.

 

My mamy ręce powiązane drutami i nie możemy wyjść. Mama już nie żyje, bo woda już podchodzi do góry.

W okresie międzywojennym na polach niedaleko wioski Kluwińce, gm. Chorostków, powstała polska kolonia, która została nazwana Stadnia, około 7 km od naszego domu we wsi Chłopówka, gm. Chorostków, pow. Kopyczyńce, woj. Tarnopolskie. Właściciel tej ziemi dziedzic, którego dwór znajdował się we wsi Podhajczyki, sprzedał ziemię, którą kupili koloniści z Polski, nazywani w naszych stronach Mazury. Kolonia była polska i nieduża, liczyła tylko 20 numerów. Podczas parcelacji gruntów również mój wujek Piotr Wójtaszyn, który był Ukraińcem, rodzonym bratem mojej mamy Tekli Nowak z d. Wójtaszyn, kupił sobie plac i 3 ha ziemi. Zatem ziemię mogli swobodnie nabywać także Ukraińcy. Wujek Piotr wybudował tam sobie dom i miał dużo pszczelich uli dlatego często sprzedawał miód.

 

Gwałty skrytobójcze mordy i nieludzkie rzezie drogą banderowców na pomniki które błogosławi Cerkiew

Gdy tylko Niemcy napadli na ZSRR, szybko pogonili Sowietów daleko na wschód. Muszę przyznać, że nie zauważyłem, aby ludność ukraińska z radością witała wkraczających hitlerowców. Ukraińcy z Kohylna, w tym czasie przejawiali inną, szczególną aktywność, otóż po ucieczce Sowietów, coraz częściej jeździli furmankami do lasu kohyleńskiego, gdzie znajdowało się b wiele broni i amunicji, pozostawionej przez pobitych Sowietów. Ich rajdy widziałem na własne oczy i to nie jeden raz, gdzieś to potem gromadzili, chyba w Kohylnie. Miejsce to było celem nie tylko Ukraińców, także wielu Polaków chodziło tam, aby zabrać dla swojej rodziny to co mogło sobą przedstawiać jakąś wartość. Ja sam wywiozłem stamtąd różne koce, prześcieradła oraz wiele innych cennych rzeczy gospodarczych.

 

Kalendarz Pamięci Ludobójstwa na Kresach – KWIECIEŃ 1940 - 1948

W nocy z 31 marca na 1 kwietnia -  1944 roku:

We wsi Dołha Wojniłowska - Ziemianka pow. Kałusz upowcy zamordowali co najmniej 95 Polaków. Ponieważ część świadków twierdzi, że napad miał miejsce w nocy z 1 na 2 kwietnia, znajduje się pod tą datą.  Świadkowie Bolesław Kulbiola, Józef Kulbiola i Maria Magierecka stwierdzają: „W nocy z 1 na 2 kwietnia 1944 r., a była to palmowa niedziela 1944 r. /.../” (Siekierka..., s. 203 – 204; stanisławowskie). Dla katolików Niedziela Palmowa jest ważnym świętem, trudno więc mówić o pomyłce.

We wsi Drohomyśl pow. Jaworów banderowcy zamordowali 9 Polaków: 6-osobową rodzinę, której ciała spalili razem z domem oraz w szkole matkę z 2 dzieci

We wsi Lipowczyk pow. Jaworów zamordowali 2 Polaków: matkę z synem (“Na Rubieży” nr 46/2000).

We wsi Lipowiec pow. Jaworów banderowcy zamordowali 9 Polaków, w tym 5-osobową rodzinę

 

Beczka miodu z łyżką dziegciu czyli jak atlas rowerowy ku chwale banderyzmu nas wiedzie

Wierni w małych rzeczach, ostaną się i w tych poważnych wyzwaniach, których nigdy nie brakuje. Lada dzień nasz naród wzniesie w końcu po 73 latach na „wyżyny swoich możliwości” i ogłosi w polskim parlamencie 11 lipca Narodowym Dniem Pmięci Ofiar Ludobójstwa Kresowian. Naturalnie o ściganiu bestialskich zbrodniarzy z OUN – UPA, z których niejeden się jeszcze tu i ówdzie kołacze, możemy już tylko pomarzyć. Owszem zapewne pojawią się głosy wsród Kresowian, by w końcu sprawiedliwości stało się zadość i choćby kilku podłych bandytów jeszcze przyszpilić. Bądźmy jednak poważni, jeśli do tej pory tego nie zrobiono, „skuteczna polska prokuratura”, któż raczy dokonać tego teraz, gdy na Ukrainie ich bohaterstwo zostało uznane na poziomie, jak najbardziej oficjalnym i państwowym.

 


Strona 1 z 88

Miejsca rzezi na Wołyniu

Kresowy Serwis Informacyjny

Dziadku, opowiedz..

Właśnie gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 402 gości 

Statystyki

Użytkowników : 24
Artykułów : 887
Zakładki : 19
Odsłon : 2873759

Logowanie